|
|
Technika ?
|
04.12.2007. |
Portale społecznościowe zyskują coraz większą liczbę "fanów". Dlaczego tak się dzieje? Skąd to się wzięło? Na czym polega ich fenomen? Na początku trzeba powiedzieć o innym fenomenie. Fenomenie który miał przyczynić się do poprawienia naszego życia, a tak naprawdę przyczynił się do - zamknięcia w czterech ścianach i ograniczenia kontaktów międzyludzkich do przysłowiowych 160 znaków w wiadomości SMS. W tej niszy pojawiły się różnej maści portale, które miały przybliżyć do siebie ludzi, zbudować lokalne społeczności. Ale nie zaczęło się wcale od fotki, czy grona, ale wręcz przeciwnie. Pierwszym miejscem gdzie Internauci spotykali się, był Internet Relay Chat, czyli stary, zapomniany IRC. To tu jednocześnie można było porozmawiać z kolegą na drugiem terminalu, jak i znajomym z drugiego końca świata. I mimo, iż rozmowa nie przekazywała żadnych dodatków poza czystym tekstem - wiele osób popsuło sobie oczy przyglądając się w czarne okno terminala. IRC od samego początku był darmowy i pozbawiony reklam (nie licząc spamu który generowany jest przez samych użytkowników). W najlepszych czasach z sieci IRC korzystało miliony użytkowników, którzy później "przesiedli" się na tak zwane komunikatory - ICQ oraz nasze rodzime: gadu-gadu, tlen. W dziedzinie komunikatorów przełom nastąpił w roku 2003, kiedy świat opanowała moda na Skype. Jednak nagromadzenie w jednym systemie kilku "pamięciożernych" komunikatorów powodowało, iż ludzie stopniowo rezygnowali z jednych, na korzyść drugich. I tak społeczności szkolne, które spędzały czas na początku lat 90-tych na IRCu przesiadły się na różne komunikatory. Można powiedzieć, iż od samego początku istniała poczta elektroniczna. Ale łatwość zmiany konta pocztowego powodowała również dosyć mocne zamieszanie wśród przyjaciół. Poza tym w mailu trzeba było zachować szczątkowe formy komunikacji, jakie znaliśmy z tradycyjnych listów. I pewną formę gramatyczno / treściową. Natomiast komunikatory stały się swoistą pogaduchą on-line, w których te formy zaczynały zanikać.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
07.08.2007. |
|
Jest sobie serwis, który od jakiegoś czasu prowadzę. Jako pierwsze dwa ogłoszenia (aby pokazać, jak to ma wyglądać) dałem informację o tym, iż smok wawelski ma do wynajęcia pieczarę, a drugi od razu podpisałem, iż jest to... ogłoszenie "testowe".
Niestety, ale nasi kochani krajanie jakoś nie potrafią tych rzeczy do siebie złożyć, i co chwila rozdzwania się telefon: Panie, ten Wawel aktualny? Ręce opadają. :) |
|
|
17.06.2007. |
|
 Piraci w sejmie
Na co idą nasze podatki? Wydaje Ci się, że na obronność, opiekę medyczną, policję, wojsko. Okazuje się że nie do końca. Otóż, znalazłem dziś na sieci obrazek (zrzut ekranu) w którym widać jak na dłoni, iż część naszych podatków idzie na... zachciewajki pracowników kancelarii sejmu. Na załączonym obrazku widać jak na dłoni, że pracownicy Ci korzystają z programów do wymiany plików. Czyli za nasze podatki opłacany jest prąd, łącze internetowe. Jak się okazuje, te wszystkie kupione za nasze podatki rzeczy służą pracownikom sejmowej "prawo ustanawiającej" instytucji do pobierania (zapewne legalnej) kopii filmu o jakże wdzięcznym tytule Mrówki w gaciach. Oczywiście, sprawa ta jest najwyższej wagi państwowej, i nie wolno mi tego krytykować. Jednak, policji zajętej głośnymi sprawami "wchodzenia o 5 rano do mieszkań" w wielu miastach w Polsce, i ściganiu przestępców proponuję wybrać się do Warszawy na ulicę Wiejską. A nóż widelec uda się "namierzyć" jakiegoś kolejnego bandziora. Po nagonce i zamknięciu napisy.org, nalotach na akademiki w całej Polsce, może tak zrobić ściepę narodową i zamknąć wejście do siedziby polskiego sejmu a następnie rozprawić się z - przestępcami - którzy tam się znajdują? Tylko proszę policję o podstawienie dużego wozu transportowego. Będzie trochę do wywiezienia. Zapewne więcej niż z tych akademików. Wstyd i hańba. A to inne ciekawe zdjęcia które udało mi się w sieci znaleźć: |
|
Czytaj całość…
|
|
|
02.06.2007. |
|
Internet. Twór XX wieku z którym przyszło nam żyć w wieku XXI. Jest to niewątpliwie najprężniej rozwijające się ludzkie dzieło. Dziś praktycznie każdy posiada dostęp do tej wielkiej sieci. Wiele firm i instytucji posiada swoje własne strony www. Wiele osób publikuje blogi. Niedźwiedzie publikują BearLogi. Czym zatem jest ten twór? Dla jednych jest to źródło wiedzy, dla innych miejsce rozrywki, pracy, odpoczynku. Ludzie spędzają całe dnie przed komputerem, przeglądając miliardy stron internetowych dziennie. Pisząc niewyobrażalne ilości wiadomości e-mail, udzielając się w różnego rodzaju internetowych społecznościach. Fora internetowe, czaty - oraz ich protoplaści - listy dyskusyjne oraz IRC cieszą się niezwykłą popularnością. Ale, czy kiedykolwiek spotkałeś ludzi z którymi prowadzisz dyskusje? Internet daje pozorną anonimowość. Można pisać pod pseudonimem i mieć wrażenie, że jest się anonimowym. Jednak nawet niewprawny administrator strony (np. taki laik jak ja) wie kto, kiedy, jak i ile czasu spędził na jego stronie. Pozostawiamy po sobie bardzo dużo znaków. Data i godzina odwiedzin, rodzaj używanej przeglądarki, adres IP. I wiele więcej. Jednak mimo takiego pozornego "bezpieczeństwa" po sieci wciąż krążą różne "dziwne" strony. Nawołujące do rzeczy sprzecznych nie tylko ze zdrową logiką, ale i z prawem. Internet jest tworem w którym każdy może napisać to co chce, i nikt nie może mu tego "zabronić", czy też mieć wpływu na to. Dlatego tak ważnym jest, aby wraz z dzieckiem przy komputerze siedział rodzic. W telewizji niektóre programy emitowane są w późnych godzinach wieczornych. Jednak w sieci dostęp do wszystkich treści możliwy jest przez 24 godziny. Czy wiesz jakie strony przegląda Twoje dziecko?
|
|
|
02.06.2007. |
 Dziś kolejny komputer potraktowany przez domorosłego informatyka trafił na mój "warsztat". Jak się okazało, pan "Kowalski" złapał w jakiejś promocji wirusa. Dodam, że Kowalski jest gościem tuż po trzydziestce. Więc niewiele myśląc poszedł do Nowaka z naprzeciwka w celu użyczenia synalka. Traf chciał, że synalek "zna" się (w/g siebie) na komputerach. Cóż się zatem stało. Przyszedł Jasiu Nowak do mojego Kowalskiego i zaczął grzebać, grzebać. Jako, że się "zna" robił wszystkie operacje na "żywym" systemie. Bez jakiegokolwiek pytania o to, czy Kowalskiemu pliki są potrzebne. Za pomocą magicznych programów pousuwał pliki systemowe, ponieważ mu "nie pasowały". Żeby być bardziej spokojny wyłączył aktualizację systemu (bo zżerała za dużo mocy procesora) i zaporę systemu (bo to badziewie). W zapomnienie poszedł również program antywirusowy (bo ma lepszy i to z krakiem). Po czym zaczął szukać w sieci odpowiedniej "szczepionki". Na jakimś równie roztargnionym jak on forum znalazł "cudowną radę" i link do "cudownego programu". |
|
Czytaj całość…
|
|
| |
|
|
Ilość odwiedzin:
75,155Odwiedzin:
27Dzis:
41Wczoraj:
Odwiedza nas 19 gości
Dziś jest
| 19 Maja 2012 | | Sobota | Imieniny obchodzą: Augustyn, Celestyn, Iwo, Mikołaj, Pękosław, Piotr, Potencjana | | Do końca roku zostało 227 dni. |
Polecam!
|