Krew mnie zalewa gdy widzę takie "publikacje". Krew mi w żyłach się gotuje, gdy widzę kiedy moje/nasze dzieci są poddawane indoktrynacji od małego. My w pogoni za "groszem" jeździmy po świecie, od Angolii po koło podbiegunowe, natomiast nasze latorośle dowiadują się, iż idianie palili "zioło".
Kurwica zalewa człowieka, jak widzi akcje pomocy uzależnionym. I nie chodzi o to, że mam coś przeciw wychodzeniom tych ludzi z nałogów. Nie. Im więcej z nas jest "trzeźwymi" - tym lepiej dla wszystkich. Młodzież jednak przekonana faktem historycznym uwarunkowaniem i traycją palenia zioła będzie uważała to za coś normalnego. Czy - nie daj Boże - historycznie weryfikowalnego.
I co tu począć z takim faktem. Zostaje patrzeć się na to co czytają i oglądają nasze dzieci. I tu jednak nieodzownym przyjacielem i sprzymierzeńcem okazuje się stary dobry Krecik, Sąsiedzi i inne zapomniane bajki. Żadne paskudne Pokemony i inne stwory przeistaczające się z gówna w kwiatek i obdarzone nadzwyczajnymi umiejętnościami.
Jednak treści które małe dziecko "przyjmuje" są różne. Może się okazać, że gdzieś na innej karcie innej publikacji o indianach Wódz Fruwający Falus będzie w jednym namiocie rozmawiał z Pękniętym Balonem. Wyjdą szczęśliwi trzymając się za ręcę. Vivat tęczowa rewolucja.
Jak tu spokojnie funkcjonować w tym posranym świecie, gdy na każdym kroku próbuje Ci się wmawiać iż jesteś tylko "pionkiem w grze, kółkiem w maszynie".
Wystarczy sobie zaśpiewać stare dobre KSU: "Nadchodzi nowe pokolenie, w rękach butelki i kamienie". Byleby te butelki nie zamieniły się w wibratory, a kamienie w ....
Zresztą, na zachodzie takie rzeczy są modne, popularne. Bycie "innym" czy też odkrycie skłonności do homoseksualizmu determinuje i szufladkuje człowieka wśród innych, bardziej skrzywdzonych przez...
Może się czepiam. Może i nie. Książka która została zaprezentowana pozyżej przedstawia dysfunkcyjną rodzinę, w której każdy z rodziców chce jak najlepiej dla ...samego siebie, a cierpi na tym dziecko. Jednak daje do zrozumienia (nie tylko mi) iż czas poświęcony własnej rodzinie zaprocentuje. Bo nie daj Bóg, aby i u Was znalazł się taki wuj-chu....